Pomysł na rodzinny dzień zabawy, czyli odkrywamy DELI Park

Z naszym Julkiem podróżujemy od jego najmłodszych lat i chociaż zdaje się, że połknął podróżniczego bakcyla, przychodzi czasem taki dzień, kiedy na hasło „weekendowy wypad za miasto” pojawia się niechęć do jakichkolwiek aktywności poza domem. Kontrpropozycja z jego strony to oczywiście gry elektroniczne i oglądanie po raz setny tych samych bajek.

Właśnie w jeden z takich dni rzuciłam mimochodem propozycję, że może byśmy się wybrali do DELI Parku niedaleko Poznania, reklamującego się jako miejsce aktywnego relaksu dla całej rodziny. O tym miejscu słyszeliśmy już wcześniej wiele razy, a w porównaniu z graniem na konsoli ta oferta wydała się jednak atrakcyjniejsza ;)


DELI Park znajduje się w miejscowości Trzebaw, ok. 30 minut drogi samochodem od Poznania. W zależności od pory roku, park organizuje różne wydarzenia tematyczne, często połączone z warsztatami dla dzieci. My wybraliśmy się tam przy okazji odbywającego się Festiwalu Dyni.

Przyjechaliśmy w miarę wcześnie, tuż po otwarciu Parku, więc kolejka do kasy nie była długa. Nie było też problemu z zaparkowaniem auta na ogromnym parkingu.

Teren samego Parku jest dość spory – zajmuje on 6 hektarów, więc dzieciaki mają mnóstwo przestrzeni, aby się wybiegać i wyszaleć.


Tuż za wejściem rzuciły nam się w oczy gigantyczne dmuchańce i plac zabaw (jeden z wielu!). Oczywiście Julek nie mógł przejść obojętnie obok dmuchańców i czym prędzej pognał pozjeżdżać i poskakać – w końcu nie codziennie trafia się taka okazja.
Dużym plusem jest to, że korzystanie z tych atrakcji jest wliczone w cenę wejściówki, więc nie obciąża dodatkowo budżetu rodzica.


Gdy synek zmęczył się skakaniem, mogliśmy ruszyć dalej, aby pooglądać, jakie inne niespodzianki skrywa pozostała część DELI Parku, a jest ich dość sporo.

Małych pasjonatów przyrody zainteresuje wystawa prehistorycznych zwierząt i wystawa owadów w rozmiarze XXL - chronionych gatunków z Wielkopolskiego Parku Narodowego. Amatorzy podróży mogą sprawdzić swoją wiedzę na temat słynnych budowli świata w Parku Miniatur. Oprócz tego jest jeszcze mini zoo, kilka innych interaktywnych placów zabaw (fantastyczny ogromny drewniany krokodyl!), mini park linowy i Podniebna Eko-Wioska – trasa wiodąca wśród drzew, kilka metrów nad ziemią, z systemem domków i tarasów połączonych mostkami. W domkach znajdują się tablice edukacyjne, zagadki i łamigłówki związane z przyrodą i leśnymi mieszkańcami, które można rozwiązywać całą rodziną.

 





Cały teren Parku jest bardzo dobrze zagospodarowany, a dzieciaki w każdym wieku znajdą coś dla siebie. Po ich rozradowanych buziach i okrzykach zachwytu, widać, że mają tu mnóstwo frajdy.

Mnie, jako dorosłego, zachwyciła część ogrodowa (ogrody świata), obsadzona pięknymi roślinami, wkomponowanymi w otoczenie. I do tego wszystkiego latające dookoła piękne, kolorowe motyle!



W oczekiwaniu na szalejącą pociechę przycupnęłam na ławeczce, popijając kawę i zajadając ciastko z niewielkiej kawiarenki znajdującej się na terenie Parku (jest też bar, gdzie można przekąsić coś konkretnego). Siedziałam i zastanawiałam się, kiedy syn opadnie z sił i zapyta: Mami, kiedy jedziemy? Jak pewnie domyślacie się, to nie nastąpiło ;) Na szczęście i nieszczęście rodziców, czas wizyty w Parku jest nieograniczony, a więc można na jego terenie przebywać tak długo, jak się chce, oczywiście w godzinach otwarcia Parku.

Po kilku godzinach zabawy udało mi się jednak nakłonić synka do powrotu do domu. Dzień w DELI Parku zaliczyliśmy do udanych, a miejsce przypadło nam do gustu. W każdym razie wiosną lub latem pewnie jeszcze tam wrócimy.

2 komentarze:

  1. Super miejsce, muszę je koniecznie zapamiętać !

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne miejsce. Planujemy w tym roku je odwiedzić:)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i Twój komentarz!