Kawałek Prowansji w Wielkopolsce


W Wielkopolsce mieszkam już blisko 18 lat, ale wciąż odkrywam dla siebie nowe zachwycające zakątki tego regionu. Całkiem niedawno dowiedziałam się, że około godzinę drogi od Poznania, w Pakszynie - wiosce na trasie między Gnieznem a Wrześnią, znajduje się pewne wyjątkowo urokliwe miejsce oddziałujące na wszystkie nasze zmysły.

Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki możemy przenieść się w krajobraz rodem z Prowansji, na pole pełne lawendy.


W "Lawendowych Zdrojach", bo tak nazywa się ta plantacja lawendy, na obszarze 1 hektara uprawianych jest około 17 tysięcy roślin. Jest to jedna z większych plantacji lawendy w Polsce.

Plantacja istnieje już od 2012 roku i jest ogólnodostępna dla zwiedzających. Całkowicie za darmo, przy jednoczenym przestrzeganiu kilku ustalonych zasad (informacja na umieszczonej przy polu tablicy), możemy przechadzać się wśród krzewów lawendy, korzystać z jej aromaterapuetycznych własciwości, robić zdjęcia. Jedynie w przypadku profesionalnych sesji zdjęciowych (np. sesje ślubne, które cieszą się tu dużą popularnością) pobierana jest opłata. Jeśli zdecydujecie się tu wybrać, pamiętajcie, że lawenda kwitnie od połowy czerca do końca lipca. Już w połowie lipca zaczynają się tu lawendowe żniwa. Cały proces jest manualny, kwiaty ścinane są ręcznie za pomocą sekatora i nożyc elektrycznych. Cześć z nich jest wiązana w pęczki i suszona w suszarni. Pozostałe świeżo ścięte kwiaty są wykorzystywane do produkcji olejku lawendowego, który właściciele plantacji samodzielnie destylują. Produkty z wykorzystaniem olejku czy suszonych kwiatów można  zakupić na stonie internetowej "Lawendowych Zdrojów" lub na okolicznych jarmarkach i imprazech, gdzie właściciele wystawiają się ze swoim stoiskiem.


Mnie osobiście to miejsce zachwyciło i zdecydowanie polecam Wam się tam wybrać. Miałam przyjemność zobaczyć piękny wschód słońca nad lawendowym polem, ale jeśli nie jesteście rannymi ptaszkami, w przeciwieństwie do mnie, sądzę, że o każdej innej porze dnia też Wam się tu spodoba. Magia tego miejsca jest zaraźliwa. I ten cudowny zapach - ja czułam go jeszcze długo, nawet gdy siedziałam już w aucie i jechałam w kierunku domu. Jeśli chcecie jeszcze zdążyć w tym roku, musicie się pospieszyć, bo żniwa tuż tuż!




2 komentarze:

  1. To musi być cudowne miejsce... piękne i wyjątkowe! Chciałabym tam pojechać...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow. Przepiękny zakątek. Może siostrzyczka zabierze mnie tam, gdy ją odwiedzę. Cudnie. 💜

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i Twój komentarz!