Menu strony

Weekend w Rzeczpospolitej Ptasiej


Rozległe podmokłe łąki i pastwiska, urozmaicone kępami drzew, krzewów oraz trzcinowisk, poprzecinane gęstą siecią rzek czy mniejszych kanałów. Z okolicznych szuwar dobiegają niesamowite ptasie odgłosy – nie tylko śpiew, ale też gwizdy, przeciągłe okrzyki, skrzypienie, cykanie i brzęczenie. Tak jest tu praktycznie przez okrągły rok, bo wiele gatunków ptaków zostaje w tym miejscu na zimę. W zależności od pory roku zmienia się tylko natężenie dźwięków. Wiosną, gdy przyroda budzi się na dobre z zimowego letargu, rozlewisko Warty zmienia się w salę koncertową z tysiącami grajków, nie tylko tymi skrzydlatymi. Do chóru dołączają rzesze żab i owadów. Dla miłośników przyrody, ornitologów i fotografów to prawdziwy raj na ziemi. Ten raj ma osobliwą nazwę – Rzeczpospolita Ptasia.

Lipowanie. Na straży tradycji.



Slava Cercheză to maleńka miejscowość w rumuńskim rejonie Dobrudża, położonym między Morzem Czarnym, a dolnym odcinkiem Dunaju. Docieramy tu nieprzypadkowo, chociaż miejsce to nie leży po drodze do atrakcji, które mamy zaplanowane w trakcie naszej kilkutygodniowej letniej podróży po kraju hrabiego Drakuli. Dlaczego? To tu oraz w kilku innych okolicznych miejscowościach od wieków mieszkają Lipowanie, przywiązani do swoich ortodoksyjnych tradycji starowiercy.

Rumunia - dlaczego warto tam jechac?





Pojedźmy gdzieś, gdzie jest słonecznie i gdzie można się wykąpać w ciepłym morzu – taki postulat wysunął najmłodszy członek naszego podróżniczego trio przy planowaniu tegorocznego letniego urlopu. Do tego doszło kilka dodatkowych kryteriów ze strony starszyzny - miały tam być również góry, dzika przyroda i brak natłoku turystów na szlakach. Czy to wszystko można pogodzić? Trudne, ale nie niemożliwe. Rzut oka na mapę, kilka odpytań w wyszukiwarce internetowej i już wiedzieliśmy, jaki kierunek obierzemy - Rumunię - jedno z ostatnich miejsc w Europie, gdzie można odnaleźć nieprzetarte szlaki, niesamowitą kulturę i imponujące średniowieczne miasta.

Jeden dzień w Budapeszcie


Stare wyblakłe zdjęcie, a na nim mała dziewczynka z dwoma kitkami ubrana w czerwoną sukienkę w białe kwiatki. Dziewczynka stoi na placu przed ogromnym, charakterystycznym budynkiem parlamentu w stolicy Węgier. Miejsce to niewiele się zmieniło do dnia dzisiejszego.

Weekend w rozśpiewanym Opolu


„Śpiewać każdy może…” – kiedy przyjeżdżamy do Opola, stolicy polskiej piosenki, słowa wyśpiewane w 1977 roku na festiwalowej scenie przez Jerzego Stuhra nabierają dla nas nowego znaczenia. W tym niepozornym mieście duch muzyki unosi się na każdym kroku – w wielu miejscach słychać brzmienie instrumentów, na Wzgórzu Uniwersyteckim odnajdziemy gros pomników i ławeczek wielkich polskich muzyków, a na rynku możemy podziwiać aleję gwiazd z odlanymi w brązie autografami znanych artystów estradowych.

Dokąd ruszyć na rodzinną majówkę?


Weekend majowy trwa w najlepsze – to doskonała okazja, żeby odpocząć od pracy i zmienić otoczenie. Dobierając kilka dni urlopu można w tym roku przedłużyć majówkę do 9 dni! Ale co jeśli pracujecie w tym czasie i nie macie aż tyle wolnego? Wystarczą raptem 2-3 dni, aby odwiedzić ciekawe zakątki położone blisko polskiej granicy i przeżyć wspaniałą rodzinną przygodę. Kolorowe domki w koronach drzewach, kopalnia opali, kąpiel w grotach wapiennych z gorącą wodą - mam dla Was kilka krótszych propozycji na niezapomniany majowy weekend.

Marzenie o zorzy polarnej


Zobaczyć choć raz zorzę polarną - to chyba marzenie każdego podróżnika. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że na to nie liczyliśmy, kiedy podjęliśmy decyzję o zimowym wyjeździe za szwedzkie koło podbiegunowe. Ujrzenie pięknej, kolorowej wstęgi wijącej się na niebie i uwiecznienie jej na fotografii stało się jednym z celów naszej wyprawy. Mieliśmy być na północy Szwecji tydzień, więc dlaczego miałoby nam się nie udać? Nie wiedziałam, jak bardzo się myliłam biorąc to za pewnik.