Menu strony

Islandia - zima w krainie ognia i lodu


Ogromne puste przestrzenie, ziemia plująca dymem i ogniem, liczne gorące źródła oraz gejzery, błękitne jęzory lodowców i majestatyczne wodospady – te osobliwości odciskają głębokie piętno na wszystkich, którzy zdecydują się odwiedzić Islandię. Ten niewielki wyspowy kraj na Oceanie Atlantyckim każdego roku, niczym magnes, przyciąga rzesze odwiedzających z całego świata – miłośników przyrody, adeptów długich samotnych wędrówek i fanów niezwykłego księżycowego krajobrazu. Jednocześnie niezmienna od lat pozycja Islandii w czołówce rankingu najdroższych krajów świata potrafi skutecznie odstraszyć turystów z mniej zasobnym portfelem. Już sam przelot może kosztować fortunę, a gdy doliczymy do tego wynajem auta, koszt paliwa, noclegów i jedzenia, okazuje się, że uzbierała się niemała suma. Czy jest zatem sposób, aby zwiedzić Islandię niskobudżetowo? Oczywiście, że tak! Jednym z rozwiązań na obniżenie kosztów jest wybranie się na wyspę zimą. Ceny są wtedy korzystniejsze niż w najcieplejszych letnich miesiącach, kiedy Islandia przeżywa oblężenie. Zimowa podróż wymaga co prawda szczególnego przygotowania, ale ma tą zaletę, że to właśnie o tej porze roku można upolować zorzę polarną czy też odwiedzić jaskinie lodowcowe. Już kilka dni wystarczy, aby objechać całe południowe wybrzeże i zobaczyć jedne z największych atrakcji wyspy.

Co w puszczy piszczy, czyli Puszcza Zielonka na weekend

Polodowcowy krajobraz, 15 jezior, 5 rezerwatów przyrody, 12 różnych typów siedliskowych lasu i około 150 drzew pomnikowych - to tylko nieliczne ze skarbów, jakie kryje w sobie największy i najbardziej naturalny kompleks leśny środkowej Wielkopolski - Park Krajobrazowy Puszcza Zielonka. Gdyby Puszcza mogła w swoim imieniu zabrać głos, z pewnością pochwaliłaby się swoimi wspaniałymi szlakami - pieszymi, rowerowymi i kajakowymi, unikatowym szlakiem kościołów drewnianych, licznymi ścieżkami dydaktycznymi i trasami tematycznymi. Na co dzień Puszcza Zielonka jest raczej niedoceniana i dość rzadko odwiedzana, za wyjątkiem miejsc łatwo dostępnych dla zmotoryzowanych turystów. Ma to swoje zalety - można wędrować po niej godzinami i nie natknąć się na drugiego człowieka. Za to przy odrobinie szczęścia spotkamy na swojej drodze sarny, dziki, a może nawet i wilki!

Weekend w Rzeczpospolitej Ptasiej


Rozległe podmokłe łąki i pastwiska, urozmaicone kępami drzew, krzewów oraz trzcinowisk, poprzecinane gęstą siecią rzek czy mniejszych kanałów. Z okolicznych szuwar dobiegają niesamowite ptasie odgłosy – nie tylko śpiew, ale też gwizdy, przeciągłe okrzyki, skrzypienie, cykanie i brzęczenie. Tak jest tu praktycznie przez okrągły rok, bo wiele gatunków ptaków zostaje w tym miejscu na zimę. W zależności od pory roku zmienia się tylko natężenie dźwięków. Wiosną, gdy przyroda budzi się na dobre z zimowego letargu, rozlewisko Warty zmienia się w salę koncertową z tysiącami grajków, nie tylko tymi skrzydlatymi. Do chóru dołączają rzesze żab i owadów. Dla miłośników przyrody, ornitologów i fotografów to prawdziwy raj na ziemi. Ten raj ma osobliwą nazwę – Rzeczpospolita Ptasia.

Lipowanie. Na straży tradycji.



Slava Cercheză to maleńka miejscowość w rumuńskim rejonie Dobrudża, położonym między Morzem Czarnym, a dolnym odcinkiem Dunaju. Docieramy tu nieprzypadkowo, chociaż miejsce to nie leży po drodze do atrakcji, które mamy zaplanowane w trakcie naszej kilkutygodniowej letniej podróży po kraju hrabiego Drakuli. Dlaczego? To tu oraz w kilku innych okolicznych miejscowościach od wieków mieszkają Lipowanie, przywiązani do swoich ortodoksyjnych tradycji starowiercy.

Rumunia - dlaczego warto tam jechac?





Pojedźmy gdzieś, gdzie jest słonecznie i gdzie można się wykąpać w ciepłym morzu – taki postulat wysunął najmłodszy członek naszego podróżniczego trio przy planowaniu tegorocznego letniego urlopu. Do tego doszło kilka dodatkowych kryteriów ze strony starszyzny - miały tam być również góry, dzika przyroda i brak natłoku turystów na szlakach. Czy to wszystko można pogodzić? Trudne, ale nie niemożliwe. Rzut oka na mapę, kilka odpytań w wyszukiwarce internetowej i już wiedzieliśmy, jaki kierunek obierzemy - Rumunię - jedno z ostatnich miejsc w Europie, gdzie można odnaleźć nieprzetarte szlaki, niesamowitą kulturę i imponujące średniowieczne miasta.

Jeden dzień w Budapeszcie


Stare wyblakłe zdjęcie, a na nim mała dziewczynka z dwoma kitkami ubrana w czerwoną sukienkę w białe kwiatki. Dziewczynka stoi na placu przed ogromnym, charakterystycznym budynkiem parlamentu w stolicy Węgier. Miejsce to niewiele się zmieniło do dnia dzisiejszego.

Weekend w rozśpiewanym Opolu


„Śpiewać każdy może…” – kiedy przyjeżdżamy do Opola, stolicy polskiej piosenki, słowa wyśpiewane w 1977 roku na festiwalowej scenie przez Jerzego Stuhra nabierają dla nas nowego znaczenia. W tym niepozornym mieście duch muzyki unosi się na każdym kroku – w wielu miejscach słychać brzmienie instrumentów, na Wzgórzu Uniwersyteckim odnajdziemy gros pomników i ławeczek wielkich polskich muzyków, a na rynku możemy podziwiać aleję gwiazd z odlanymi w brązie autografami znanych artystów estradowych.